Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom na końcu świata Margaret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dom na końcu świata Margaret. Pokaż wszystkie posty
Dziesiąty luty - środa

16:03

Dziesiąty luty - środa

 Z powodu nadmiaru czasu postanowiłam poszukać sobie jakiegoś zajęcia. No i... wpadłam na pomysł wydrukowania zdjęć, które zabierały mi mnóstwo miejsca w moim telefonie. Przeglądnęłam stare albumy. Niewielką część ich zawartości przyozdobiłam ramkami dając im zaszczytne miejsce na ścianie. Przeglądając je wszystkie, powróciły wspomnienia. Te radosne oraz te, od których moje oczy raz po raz stawały się wilgotne. Będę zapewne nudna powtarzając się nie wiem po raz, który... ale ten czas... Ten czas nieubłaganie pędzący do przodu, sieje spustoszenie wokół mnie. Jeszcze tak "niedawno" byłam małą dziewczynką z dwoma warkoczykami, jak mysie ogonki, dzisiaj spoglądając w lustro widzę dojrzałą kobietę. Kobietę, której los napisał trudny scenariusz.







Mimo krętej, nie raz wyboistej drogi, udało mi się przejść tysiące kilometrów. Smagana często deszczem, wiatrem czy zamiecią i mrozem, mogę powiedzieć dzisiaj, że jestem silna. Bo dość często w naszym życiu dzieje się tak, że cierpienie, nawet to najmniejsze , wzmacnia nas oczyszczając serce i duszę. W swoich rozmyślaniach podchodzę do okna, by popatrzeć na spadające płatki śniegu... tak, jak w moim dzieciństwie. Eh... czas na powrót do teraźniejszości. I tak, jak kiedyś... dawno, dawno temu, zakładam w pośpiechu czapkę, szalik, buty i kurtkę (dzisiaj ich kolor oznaczyła czerń), śpiesznie wychodzę z domu, by nacieszyć się zimą, która tego roku mnie nie zawiodła...









Czerwiec...

11:32

Czerwiec...

Czerwiec przyniósł falę upałów, ale również duże opady deszczu oraz burze.
Prace na działce w dalszym ciągu trwają. Sprawia mi to ogromną satysfakcję i radość.
Część mebelków pomalowana. Posiane kwiaty pięknie rosną.
Nie mogę doczekać się kiedy zaczną kwitnąć.
Maki,róże,nagietki,lilie,szałwia,rumianki oraz wiele innych odmian zwracają swoje rozwinięte mordki ku słońcu,ciesząc moje oczy a poranny śpiew ptaków oraz brzęczenie owadów sprawia, że otaczający mnie świat jest wyjątkowy.
Uwielbiam snuć się po zakątkach ogrodu z kubkiem aromatycznej kawy... oddając się swoim marzeniom.W mojej głowie rodzą się nowe pomysły w urządzeniu i zagospodarowaniu każdego skrawka niewykorzystanego miejsca.

Zapach tej róży zniewala mnie po prostu.  Upajam się jej wonią, pozostając przy jej dorodnym krzaku dłuższą chwilę.

Miło jest wstać o wschodzie słońca, by uczestniczyć w baśniowym świecie otaczającej mnie przyrody. I jak tutaj nie dziękować za każdy dzień. Za każdą chwilę mojego istnienia...



Copyright © Dom na końcu świata ... , Blogger