Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymarzony dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wymarzony dom. Pokaż wszystkie posty
Miłe zaczytanie...

20:00

Miłe zaczytanie...

Tydzień temu odwiedziłam polską księgarnię w centrum Dublina. Zamówiłam sobie pokaźną ilość tytułów, które przyjadą z Polski pod koniec miesiąca. Nie omieszkałam przeglądnąć półek z książkami. Oczywiście moje oczy powędrowały w stronę lektury; lekkiej i przyjemnej dla duszy... czyli romanse. Po chwili, po zapoznaniu się z krótkim streszczeniem trzech pozycji, książki znalazły się w moim koszyku. Z ogromną przyjemnością wypełnię wolny czas zatapiając się w świecie zaczytania...





W jesienne, szare i słotne wieczory na "wszystko" najlepszym lekarstwem jest ulubiona książka. Uwielbiam szelest pachnących drukiem zapisanych stron, które pozwalają zapomnieć na chwilę o otaczającym mnie świecie.


Dom na końcu świata...

19:35

Dom na końcu świata...

Poranna cisza i smak mojej ulubionej małej czarnej z mlekiem. To odpowiednia chwila, by poszperać myślami w przeszłości, jednocześnie zmierzyć się z nowymi wyzwaniami przyszłości. Zwłaszcza, że większy etap mojego życia pozostał za mną.
Kilka dni temu wśród najbliższych mi osób spędziłam miłe chwile. Chociaż muszę przyznać, że nigdy nie lubiłam obchodzenia własnych urodzin. I kiedy mogłam po zakończonym dniu usiąść na chwilkę, by w zupełnej ciszy zastanowić się nad planami na przyszłość, pomyślałam sobie... jak cudownie mieć tych, którzy o nas pamiętają. Tak ze szczerego serca. To jest najpiękniejszy prezent, który cenię sobie nad inne.
Nowy rok sprawił, że poczułam się kochana i bezpieczna z nadzieją na realizację stworzenia "małej, cichej przystani" na kolejny etap mojego życia.
"Dom na końcu świata" powoli nabiera odpowiednich barw; ciepła, miłości, nadziei i zaufania. I za to z całego serca jestem wdzięczna Opatrzności...






Dublin...

23:54

Dublin...

Pierwsze dni w Dublinie, a właściwie pierwszy tydzień minął na rozpakowywaniu, praniu, sprzątaniu oraz zakupach.







 Każdego poranka otwierając oczy nie dowierzałam, że jestem z tymi, których kocham. Jaka radość wypełniała i wypełnia serce moje trudno opisać.

Dom, w którym mieszkamy posiada trzy sypialnie, salonik, kuchnię i co najważniejsze ogródek przed wejściem i z tyłu domu. Jedną z najważniejszych rzeczy jest miejsce na samochód. W Dublinie, w centrum miasta trzeba płacić za parkowanie na ulicy, a mieszkańcy muszą wykupić specjalny roczny abonament.
Ileż pracy potrzeba włożyć w ten dom, by wyglądał przytulnie. Myślę, że z czasem to miejsce nabierze swoistego uroku i odpowiedniej atmosfery :)






Dzisiaj mogłabym zatytułować swój blog... "Dom na Zielonej Wyspie".
Moim marzeniem jest posiadanie jakiegoś zwierzaczka. Nie wiem jeszcze co to będzie. Może jakiś maleńki psiak, a może podobny kot, który mieszka tuż za płotem :)




Dopijam ciepłą herbatkę... Saga - moja ulubiona i koniecznie z cytryną. I myślę, że na dzisiaj tyle. Właśnie za chwilkę minie północ.


Uciekam, by śnić najpiękniejszy sen... sen o wymarzonym domu :)
Copyright © Dom na końcu świata ... , Blogger