Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogoda. Pokaż wszystkie posty
Pogoda, książki, Ikea...

13:31

Pogoda, książki, Ikea...


Niedziela, szesnastego marca... poranek z "kapuśniaczkiem", czyli pogoda do spędzania czasu w domu. Wczoraj miałam plany, by wybrać się dzisiaj na długi spacer. Niestety. Mżawka od wczesnych godzin rannych nie zwiastuje pogodnego dnia.
To nic. W piątek otrzymałam paczkę z Polski, a w niej wspaniałe książki, które jakiś czas temu zamówiłam. Pogoda sprzyja lekturze.
Spośród zamówionych pozycji wybrałam "Czas Burzy" Antonio Socciego. Podreptałam do kuchni, by wstawić wodę na herbatę. Oczywiście, kiedy otworzyłam szafkę, w której stoją rzędem herbaty smakowe (każdy z domowników lubi coś innego), przez chwilę zastanawiałam się, jaką wybrać. Uśmiechnęłam się do swoich myśli. Czy człowiek cały czas musi stać przed wyborem? Dlaczego nasze życie nie jest proste? No tak, byłoby zbyt proste. Odpowiedziałam na swoje pytanie. Lubimy sobie dogadzać, oj lubimy :) Wybrałam herbatkę z lipy. Uśmiałam się z unowocześnień Google, bo kilka zdjęć wrzuconych poklatkowo tworzy zabawne ruchome gify.

 
Wracając do książki, okazuje się być interesująca. Należy do powieści bestsellerowych. Wykorzystując poranną, niczym nie zmąconą ciszę, zagłębiam się w wybranej lekturze.


Po dwugodzinnym czytaniu, pozwalam moim oczom odpocząć. Ale cóż to za odpoczynek, kiedy od książki przechodzę do komputera ?
Staram się uporządkować moje zdjęcia, jakie robiłam w ostatnim czasie. Zwalniam miejsce na karcie pamięci. Jutro dzień Świętego Patryka, więc aparat będzie niezbędny. Mam cichą nadzieję, że uda mi się zrobić kilka interesujących zdjęć.
Wczoraj wybrałam się z młodzieżą znów do Ikei. Chciałam kupić jakiś zestaw kwiatów w koszyku, by przyozdobić wejście przed domem. Niestety, takich kwiatów nie było. To nie ten sklep. Pomimo, iż rośliny doniczkowe i ogrodowe  również można kupić w tym miejscu.
Pozachwycałam się meblami, a  do domu wróciłam z zakupioną półką na książki.



 
  

 
 




 
 


                                                    Motywy haftu są teraz bardzo modne. 

Piękne są te meblowe kompozycje, ale ceny są bardzo wysokie...

  





 

                                               Koralowy (kolorowy) zawrót głowy :)


Żółty, to jeden z moich ulubionych kolorów. Tym zestawem jestem zachwycona.

 


Czyż to nie jest Baśniowy Świat ?
Myślę, że w tym wszystkim najważniejsze jest odpowiednie oświetlenie, które podkreśla walory ekspozycji.


Codzienność...

09:20

Codzienność...

Od kilku tygodni Dublin przygotowuje się do Dnia Świętego Patryka. Wystawy oraz półki sklepowe uginają się od wszelki strojów oraz gadżetów, które posłużą do przebrania w paradzie 17 marca.

Wielu turystów odwiedza Dublin, by uczestniczyć w corocznych obchodach  St. Patrick's Day. Hotele, jak i puby wypełnione po brzegi. Miasto przybrane odświętnie, pełne radości, pokazuje gościnność irlandzką. Mimo wspaniałej przychylności Irlandczyków należy mieć się niestety na baczności, bo jak w każdym innym miejscu na świecie, tak i w Dublinie nie brakuje tych, którzy potrafią "dokuczyć" przechodniom oraz przyjezdnym.
Uwielbiam ten dzień. Właśnie wtedy, w całej okazałości można zapoznać się z kulturą irlandzką. Takie parady pozostają we wspomnieniach na długo.
Szczególnie dla tych, którzy są tutaj po raz pierwszy.
Kocham Dublin. Uważam, że Irlandia ma swój specyficzny urok mimo pogody, która pozostawia wiele do życzenia. Kto wie, może bez deszczowej aury wyspa nie byłaby taka piękna?
Zakochałam się w tym kraju od pierwszego przyjazdu :)
Jest tyle miejsc, które chciałabym zobaczyć, zwiedzić, uwiecznić na fotografii. Mam cichą nadzieję, że moje małe wyprawy po Irlandii zrealizuję w czasie. A to co zobaczę i czego posmakuję opiszę na swoim blogu :)




Taka jest moja codzienność... te same ulice, te same domy. Niektóre z nich porośnięte dziwnym zielskiem lub drzewami. Te same ścieżki, wiodące do domu i pracy. Przemierzam je prawie każdego dnia z uśmiechem na ustach, dziękując Opatrzności za każdy mój szczęśliwy dzień. I nie ważne, że wybrałam samotność. Ma ona w moim życiu wartość, której wcześniej nie dostrzegałam.


Kocham te deszczowe poranki, kiedy trzeba wcześniej niż zwykle zacząć dzień. 

Dame Street



Mijając pracownika Metra - (codzienna darmowa prasa), nawiązuję z nim od czasu do czasu miłą rozmowę.

Dublin ma swój urok, bez względu na porę dnia i nocy. Chociaż poruszanie się po mieście nocą, nie należy do bezpiecznych ( chyba jak w każdym kraju ).

Dużymi krokami zbliża się wiosna. Jedna z najpiękniejszych pór roku. Wyspa zaczyna nabierać specyficznego wyglądu. 
 Eh... Irlandio, co takiego masz w sobie, że wielu kocha cię po prostu za to, że jesteś... ?

Powrót do domu z pracy, gdzie spędzam prawie godzinę w autobusie wykorzystuję na czytanie interesujących książek. Mogę wtedy zagłębić się w innej rzeczywistości.


 Nawet duża odległość, którą pokonuję codziennie do centrum i z powrotem, może mieć swoje plusy. Dlatego staram się nie narzekać. Przyjmować to, co przynosi każdy dzień. I uśmiechać się. Bo to jest w naszym życiu bardzo ważne. Czasem nasz uśmiech spowoduje, że ktoś uśmiechnie się do nas. Spojrzy na ten dzień radośniej.
Nawet moja koleżanka z pracy, brazylijka twierdzi, że każdy dzień jest radością. Powinniśmy dziękować Opatrzności za wszystko. Valderina mówi do mnie, kiedy się smucę... - popatrz na świat z innej strony. Jesteś zdrowa, masz pracę. Twoi bliscy mają się dobrze. Więc dziękuj za to co masz. Nawet kiedy sama nie jest w najlepszym humorze, uśmiechając się stwierdza, że zawsze może być gorzej.

Valdirene




Copyright © Dom na końcu świata ... , Blogger