Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Czerwiec...

11:32

Czerwiec...

Czerwiec przyniósł falę upałów, ale również duże opady deszczu oraz burze.
Prace na działce w dalszym ciągu trwają. Sprawia mi to ogromną satysfakcję i radość.
Część mebelków pomalowana. Posiane kwiaty pięknie rosną.
Nie mogę doczekać się kiedy zaczną kwitnąć.
Maki,róże,nagietki,lilie,szałwia,rumianki oraz wiele innych odmian zwracają swoje rozwinięte mordki ku słońcu,ciesząc moje oczy a poranny śpiew ptaków oraz brzęczenie owadów sprawia, że otaczający mnie świat jest wyjątkowy.
Uwielbiam snuć się po zakątkach ogrodu z kubkiem aromatycznej kawy... oddając się swoim marzeniom.W mojej głowie rodzą się nowe pomysły w urządzeniu i zagospodarowaniu każdego skrawka niewykorzystanego miejsca.

Zapach tej róży zniewala mnie po prostu.  Upajam się jej wonią, pozostając przy jej dorodnym krzaku dłuższą chwilę.

Miło jest wstać o wschodzie słońca, by uczestniczyć w baśniowym świecie otaczającej mnie przyrody. I jak tutaj nie dziękować za każdy dzień. Za każdą chwilę mojego istnienia...



Kwiaty w wazonie...

23:11

Kwiaty w wazonie...

Wiosna. Ubóstwiam tę porę roku. Aleje pełne kwitnących drzew. I poranki wśród, których z zachwytem przysłuchuję się ptasim trelom... eh... jakiż piękny ten świat. Przymykam na chwilę oczy, by zaczerpnąć głęboko porannego, rześkiego powietrza . Kocham kwiaty. Staram się, by wazon w moim domu, nigdy nie stał pusty. Dlatego często  wracając z pracy, wstępuję do marketu po "małe co nieco".


Wiosna, to czas sadzenia i wysiewania nowych nasion. W miejsce zeszłorocznych, przemarzniętych kwiatów wsadziłam nowe. Moją ulubioną lawendę oraz pelargonię, którą otrzymałam w prezencie od mojej przyjaciółki Miry.
A w wazonie pojawił się okazały bukiet róż, zakupionych w prezencie mojemu synowi z okazji urodzin. To już dwadzieścia siedem lat... jakże ten czas mknie do przodu.





 Przyjaźnie, kwiaty, podarunki i Dzień Matki...

15:08

Przyjaźnie, kwiaty, podarunki i Dzień Matki...

Kilka dni temu odwiedziła mnie moja sąsiadka. Usłyszałam pukanie do drzwi. Kiedy je otworzyłam, pojawił się w nich duży bukiet bzu. Właściwie nie bukiet a raczej gałąź. Ucieszyłam się z jej wizyty oraz podarunku, jaki mi przyniosła. Kwiaty trafiły do wazonu, który umieściłam na biblioteczce. Ich zapach wypełnia cały pokoik. Kiedy przyjrzałam się liściom, stwierdziłam, że różnią się od polskiego bzu.


Od tej samej sąsiadki, która wróciła z Polski po tygodniowym urlopie otrzymałam przesympatyczny upominek. Jest to postać Św. Michała Archanioła na drewnie. Ucieszyłam się niezmiernie, bo od pewnego czasu otaczam się aniołami, aniołkami... Staram się nawet kupować je z moich małych wypraw po świecie.


Mira, bo o niej tu mowa, jest przesympatyczną kobietą. Cieszę się niezmiernie z naszej znajomości. Dobrze mieć taką sąsiadkę. Nie czuję się samotna. Wręcz przeciwnie. Każdego dnia myślę sobie, że spotyka mnie tyle rzeczy. Dobrych, miłych, przesympatycznych. Za które dziękuję Opatrzności.
Od niedawna w moim życiu pojawiła się kolejna znajoma, Jola. Jest wyjątkowa. Wrażliwa. Przeżywająca każdą najdrobniejszą sytuację. Nasza przyjaźń pogłębia się każdego dnia. Jola była niedawno w Portugalii. Stamtąd przywiozła mi małego kogucika - gift. Podobno powinien przynosić szczęście.


To nie koniec przyjaźni. Ale o kolejnych napiszę innym razem.

Wczorajszy dzień był dość ciężki i odrobinę długi. Kiedy wróciłam z pracy czekała mnie przemiła niespodzianka...


Życzenia i piękne róże sprawiły, że zapomniałam o zmęczeniu. Na koniec lampka białego wina. Jutro dzień wolny. Czas na odpoczynek i małą chwilkę relaksu...



Copyright © Dom na końcu świata ... , Blogger